Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 148 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Marek Krajewski "Arena szczurów"

czwartek, 17 września 2015 16:43

Kraj_arena.jpgZbrodniczy bohater

 

Marek Krajewski, Arena szczurów, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015, s. 214.

 

Byłem przekonany, że Marek Krajewski niczym już nie jest w stanie mnie zaskoczyć w kolejnej części cyklu o Popielskim. A jednak zrobił to. W dodatku na plus.

 

         Akcja Areny szczurów rozgrywa się – podobnie jak w poprzedniej powieści z serii, Władcy liczb – na dwóch płaszczyznach czasowych: współcześnie oraz w roku 1948. Syn Popielskiego, badając zaszyfrowane zapiski pamiętnikowe ojca i starając się odkryć jego tajemnice, trafia do nadmorskiego Darłowa, w którym właśnie w 1948 roku były komisarz ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem przed ubekami, ucząc jednocześnie w tamtejszej szkole. Jak łatwo się domyślić, uwikła się tam w prowadzenie nieoficjalnego śledztwa w sprawie zwyrodnialca, który gwałci kobiety i gryzie je do krwi, zarażając śmiertelną chorobą. Ścigając go, Popielski trafia w pułapkę zastawioną na niego przez trzęsący Darłowem demoniczny duet: oficera Armii Czerwonej i ubeka, którzy zgotowali komisarzowi prawdziwe piekło na ziemi. Dosłownie i w przenośni.

         W nowym kryminale Krajewskiego oczywiście są elementy doskonale znane z poprzednich powieści pisarza i – co tu kryć – nadużywane, by nie powiedzieć zużyte. Jest seksualny dewiant mordujący kobiety, są nazbyt detaliczne i naturalistyczne opisy tortur. Ale jednak Arena szczurów broni się całkiem dobrze. Porzucenie Wrocławia na rzecz Darłowa dała prozie Krajewskiego nowy oddech. Tym bardziej że autor opisuje bardzo ciekawe, acz trudne powojenne czasy, kiedy to Darłowo, podobnie jak reszta ziem odzyskanych, była czymś w rodzaju Dzikiego Zachodu. Intryga jest bardziej zwarta niż w poprzednich częściach cyklu, pozbawiona mielizn, choć niezbyt zaskakująca, bo wiadomo jest przecież z poprzednich części serii, że Popielski cało wyjdzie z wszelkich opresji. Nie jest to wcale błąd Krajewskiego. Najistotniejsze w powieści jest bowiem śledztwo prowadzone przez jego syna, który bardzo chce ustalić, czy rodzic był bohaterem czy też zbrodniarzem. A może jednak zbrodniczym bohaterem?

 

Tekst ukazał się w tygodniku "Polityka".


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Tomasz Konatkowski "Bazyliszek"

poniedziałek, 14 września 2015 10:30

Konat.jpgW imię Ducha

 

Tomasz Konatkowski, Bazyliszek, W.A.B., Warszawa 2015, ss. 351.

 

         W roku 2010. opublikowany został kryminał Tomasza Konatkowskiego Nie ma takiego miasta, będący trzecią – do tego najlepszą, jak dla mnie – częścią serii powieściowej z warszawskim policjantem, komisarzem Adamem Nowakiem. A potem autor zamilkł na długo. Wprawdzie już dawno temu tom czwarty zaczął pojawiać się w zapowiedziach wydawniczych, jednak mijały kolejne lata, a książki jak nie było, tak nie było. Konatkowski wystawił cierpliwość czytelników na próbę. I to poważną. Ale – zdradzę od razu – warto było czekać.

         Akcja Bazyliszka rozgrywa się u schyłku roku 2011. W życiu głównego bohatera zaszły spore zmiany. Nowak awansował na nadkomisarza, co w konsekwencji nieco zmieniło zakres jego obowiązków służbowych. Jednak najważniejsza zmian zaszła w jego życiu prywatnym – został ojcem, więc próbuje odnaleźć się w nowej roli i planuje dalsze życie ze swoją długoletnią narzeczoną Kasią, dlatego coraz częściej myśli o przejściu na emeryturę. Zacząłem pisanie o Bazyliszku od przypomnienia wątku obyczajowego nie przez przypadek. W całej serii ów wątek ufundowany został na mocno sprawdzonym schemacie historii policjanta po przejściach, który jednak jest przez Konatkowskiego umiejętnie rozwijany i podawany w całości fabuły. Bohater cyklu zmienia się z książki na książkę, pokonując kolejne, mniejsze lub większe, problemy. Cała warstwa obyczajowa nie jest w kryminałach autora Wilczej wyspy ani przesadnie wyeksponowana, ani pełna niezwykłych zdarzeń i gejzerów emocji. Kłopoty nadkomisarza są równie zwyczajne, jak jego nazwisko, rzec by można – zwykłe życiowe sprawy, ale przez to stanowią odpowiednie tło dla intryg kryminalnych, dobrze umiejscawiają je w polskiej rzeczywistości. Niby nie jest to wielka sztuka, ale jednak spora część rodzimych kryminalistów ma z warstwą obyczajową spore problemy.

         A co z intrygą? Ktoś morduje wysoko postawionego bankowca. Ku zaskoczeniu policjantów wszystko wskazuje, iż został on ukamienowany. Niedługo potem na dworcu Warszawa Ochota odkryte zostają zwłoki młodej kobiety. Być może popełniła samobójstwo, ale nie jest wykluczone, że ktoś jej w tym pomógł. Co łączy te osoby? Obie pracowały w tym samym biurowcu i związane były z podejrzanym katolickim ruchem, którego przywódca twierdzi, że ma bezpośrednie kontakty z Duchem świętym. Nowak podejrzewa, że ma do czynienia z niebezpieczną, a do tego świetnia maskującą się sektą. Nadkomisarz oraz jego podwładni zbierają i weryfikują setki informacji, ale przez długi czas nie mogą wytypować choćby jednego podejrzanego. Aż wreszcie…

         Było już całkiem sporo kryminałów, w których opisywano działania sekt, czy też rozmaitych ruchów religijnych czy też para-religijnych. Na ich tle Bazyliszek wyróżnia się przede wszystkim konsekwentnym dystansem. Nie ma w powieści wyraźnego, czarno-białego podziału rzeczywistości. Autor zdaje się sugerować, że żyjemy w sferze szarości, niejasnych wyborów nacechowanych niepewnością. Nowak dawno temu stracił wiarę i uważa się za racjonalistę, wyraźnie najeża się w kontaktach z fundamentalistami czy też ludźmi nazbyt mocno manifestującymi własną religijność. Jednak ma świadomość, że współczesny świat staje się coraz bardziej irracjonalny, że ludzie, z nie do końca jasnych dla bohatera powodów, zwracają się ku rozmaitym, czasami dziwacznym i podejrzanym, formom duchowości. Nadkomisarz tak to ujmuje w rozmowie z ojcem: „Świat zrobił się irracjonalny do szóstej potęgi. Wykształceni ludzie zamiast zająć się tym, co najważniejsze, wymyślają rytuały i symbole. Wierzą w szatana, horoskopy i dzwonią do wróżki. Albo wróża.” Nowak w trakcie śledztwa nie traci dystansu do religii i jej wyznawców, jednak pewne doświadczenia, choćby uczestnictwo w egzorcyzmach, zmuszają policjanta do ponownego przemyślenia kwestii związanych z religijnością.

         Powieści, które powstają długo, rzec by można: przenoszone, często naznaczone bywają skazami, pęknięciami. I fakt, być może w Bazyliszku zmyłka jest zbyt oczywista, co sprawia, że dosyć szybko można się domyślić, kto tak naprawdę stoi za zabójstwami. Prawdopodobnie Bazyliszek jest powieścią słabszą niż poprzednia część cyklu. Mimo to jestem zdania, że nową powieścią Konatkowski udowodnił, że przez kilka lat pisarskiego milczenia nie stracił drygu do pisania zajmujących opowieści kryminalnych.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jørn Lier Horst "Poza sezonem"

piątek, 04 września 2015 9:06

Horst.jpgBiedacy z rubieży

 

Jørn Lier Horst, Poza sezonem, przekł. Milena Skoczko, Smak Słowa, Sopot, ss. 351.

 

         Norweski pisarz Jørn Lier Horst przez lata pracował w policji, nic więc dziwnego że postawił na pisanie kryminałów procedur policyjnych. W Poza sezonem – kolejnej powieście ze znanej już w Polsce serii z komisarzem Wistingiem – bardzo solidnie, z detalami ukazał specyfikę pracy norweskich policjantów. Nie ma w tej powieści samotnych stróżów prawa, którzy za wszelką cenę dążą do odkrycia prawdy o zbrodniach i postawienia winnych przed sądem. Jest za to sprawnie działający policyjny zespół. I jest spokój, emanujący przede wszystkim z głównego bohatera, komisarza Wistinga, który nawet w chwilach zwątpienia nie traci pewności, że rozwiąże zagadkę. Choćby nawet najtrudniejszą. A ta, z którą przyjdzie mu się zmierzyć, do łatwych wcale nie należy.

         Jesienią w nadmorskiej, położonej na uboczu, miejscowości pełnej domków letniskowych dochodzi do serii włamań i kradzieży. Co więcej, w jednym z nich znalezione zostaje ciało niezidentyfikowanego mężczyzny, którego ktoś najpierw postrzelił, a później zatłukł na śmierć. Sprawa wydaje się Wistingowi dziwna, tym bardziej że niedługo potem ktoś wykrada ciało a specjalna ekipa policyjna łączy ją z przemytem na dużą skalę narkotyków do Norwegii. Aby połączyć wszystkie wątki śledztwa w spójną całość, komisarz będzie musiał pojechać aż na Litwę.

         Horst w Poza sezonem, mimo iż poprowadził intrygę dosyć spokojnie, zafundował czytelnikowi na koniec bardzo przewrotny twist. Ciekawie też wygląda wpisana w tło intrygi historia obyczajowa, tycząca problemów córki Wistinga, która do tego ma lekki kłopot z lojalnością wobec ojca policjanta, ponieważ jest dziennikarką. Moje wątpliwości wzbudził tylko wątek litewski. Litwa, widziana oczyma Wistinga, jawi się jako kraj ostrych kontrastów, w którym pod cienką powłoką bogactwa na turystyczny pokaz kryją się wielkie obszary dotkliwej biedy. Policjant dochodzi do wniosku, że wzrost liczby przestępstw w Norwegii dokonywanych przez przybyszów z Europy Wschodniej bierze się głównie z dojmującej biedy ludzi, którzy w bogatych krajach szukają szansy na lepsze życie – często na drodze przestępstwa. Co tu kryć, dosyć naiwna jest to diagnoza.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Katarzyna Kwiatkowska "Zbrodnia w szkarłacie"

środa, 02 września 2015 8:12

Kwiatkowska.jpgSzał śledczy

 

Katarzyna Kwiatkowska, Zbrodnia w szkarłacie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2015, ss. 393.

 

         W nowej książce Katarzyny Kwiatkowskiej, kreowanej właśnie na „pierwszą damę polskiego kryminału retro”, na pozór wszystko jest tak, jak być powinno w solidnej powieści kryminalnej á la Agatha Christie. Akcja Zbrodni w szkarłacie, kolejnej części cyklu z Janem Morawskim, rozgrywa się u schyłku roku 1900 w dworze w Jeziorach pod Poznaniem. W intrygę, która dotyczy przede wszystkim sprawy zabójstwa mężczyzny będącego wierzycielem właściciela dworu, autorka umiejętnie wprowadziła elementy kolorytu lokalno-historycznego, czyli odniesienia do historii Wielkopolski pod zaborem i obyczajowości tamtejszego ziemiaństwa. W powieści znalazła się cała galeria barwnych, zróżnicowanych bohaterów, na czele z detektywem-dandysem Morawskim i jego wiernym kamerdynerem Mateuszem. Zgodnie ze wzorcem „powieści zamkniętego pokoju” wszyscy obecni w dworze w Jeziorach są podejrzani, bo mieli sposobność i motyw popełnienia zbrodni. I oczywiście wszyscy zwodzą i kłamią na potęgę, kryjąc mniejsze czy większe grzeszki i tajemnice. Niby wszystko jest więc z tym kryminałem w porządku, ale jednak nie do końca. Problemem w powieści jest nadmiar. Kwiatkowska wplotła w intrygę nazbyt wiele wątków pobocznych. Oprócz zabójstwa są tam jeszcze sprawy wcześniejszego podpalenia w majątku dworskim, oszustw w Niemczech, machinacji finansowo-prawnych mających na celu przejęcie polskich majątków ziemskich przez Niemców, rodzinnych waśni, za którymi stoją bardzo poważne oskarżenia. A na dokładkę wątek poszukiwań rodzinnego skarbu i historia ślubu, który nie wiadomo, czy dojdzie do skutku. Czas akcji jest bardzo krótki, co sprawia, że Morawski nie tyle prowadzi śledztwo, co w szale miota się po dworze i okolicach, zmagając się z dziesiątkami mylnych tropów, kłamstw i wstępnych hipotez. Koniec końców udaje mu się jako tako dojść z tym do ładu, tyle tylko że jak na mój gust za dużo jest w tym niesamowitych przypadków, zbiegów okoliczności i nagłych, acz niespodziewanych olśnień bohatera, co podważa wiarygodność całej historii. Zdaję sobie sprawę, że w kryminałach takich jak Zbrodnia w szkarłacie najważniejsza jest swoista zabawa konwencjonalnym wzorcem, nie zawsze jednak zabawa o skomplikowanych regułach musi być lepsza od tej o prostszych.

 

Tekst ukazał się w tygodniku "Polityka".

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa, 16 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  112 552  

Robert Ostaszewski

ur. 1972 r., pisarz, krytyk literacki; ostatnio opublikował, wraz z Violettą Sajkiewicz, powieść kryminalną "Sierpniowe kumaki" (2012). Mieszka w Krakowie.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 112552

Lubię to