Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 242 995 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zygmunt Miłoszewski, Ziarno prawdy

czwartek, 29 września 2011 15:59

 

Zygmunt Miłoszewski, Ziarno prawdy, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2011, s. 400.

 

         Zygmunt Miłoszewski staje się powoli Midasem naszej prozy (wiem, wiem, to ryzykowne porównanie…). Czego się nie tknie – sukces! Domofon?  Świetna powieść grozy. Góry Żmijowe? Niebanalna historyjka dla milusińskich. A potem Miłoszewski poszedł w kryminały – i dopiero się zaczęło…

Pierwsza powieść kryminalna Zygmunta Miłoszewskiego, zatytułowana Uwikłanie, odniosła spory sukces, została doceniona zarówno przez krytyków literackich, jak i czytelników. Zgarnęła prestiżową Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszego polskiego kryminału w roku 2007, na jej podstawie reżyser Jacek Bromski nakręcił film w gwiazdorskiej, jak na polskie warunki, obsadzie. Druga książka z serii o perypetiach prokuratora śledczego Teodora Szackiego, Ziarno prawdy, potwierdza, że ten sukces nie był dziełem przypadku.

         W Ziarnie prawdy Miłoszewski rozwija klasyczny schemat stróża prawa po przejściach. Szacki, świeżo rozwiedziony, na własne życzenie przenosi się z Warszawy do Sandomierza, chcąc na nowo ułożyć sobie życie. Szybko zdaje sobie sprawę, że popełnił błąd. Prowincjonalne, senne miasteczko, w którym nic się nie dzieje, coraz bardziej nudzi go i frustruje. Oczywiście, do czasu pojawienia się sprawy na miarę jego oczekiwań i ambicji. W krótkich odstępach czasu zostają zamordowani: miejscowa działaczka społeczna, jej mąż polityk oraz lokalny biznesmen o wyraźnie prawicowych poglądach. Modus operandi sprawcy wskazuje na mord rytualny, co w mieście, w którym relacje polsko-żydowskie były wyjątkowo bolesne i powikłane, jest kwestią wysoce drażliwą. Prokurator długo daje się zwodzić zabójcy, podsuwającemu organom ścigania fałszywe tropy, koniec końców jednak go dopada, a motywy zbrodni okazują się banalnie oczywiste.

         Autor Uwikłania potrafił wykreować ciekawą postać głównego bohatera i pewną ręką poprowadzić powikłaną, trzymającą do ostatniej strony w napięciu intrygę kryminalną. Do swoich powieści dodaje jeszcze coś więcej, co sprawia, że są one – nie lubię tego określenia, ale trudno – czymś więcej niż zwykłymi kryminałami. Co to takiego? Refleksja nad problemami, z którymi wciąż – bezskutecznie – zmaga się polskie społeczeństwo. W Uwikłaniu była to sprawa lustracji i trudnych rozliczeń z PRL-wską przeszłością, w Ziarnie prawdy – antysemityzmu i wciąż niezamkniętych polsko-żydowskich rachunków.

         Rzecz ujmując krótko: Miłoszewski nie tylko dostarcza czytelnikowi lekturowej rozrywki, ale też zmusza go do refleksji. A to potrafią zrobić jedynie prawdziwi mistrzowie prozy gatunkowej.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Matti Rönkä, Dobry brat, zły brat

wtorek, 27 września 2011 12:02

 

Ruski Fin, fiński Rusek

 

Matti Rönkä, Dobry brat, zły brat, przeł. Sebastian Musielak, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2011, s. 221.

 

         Istny zalew kryminałów ze Szwecji sprawił, że z pola widzenia zniknęły nam książki krymi z państw ościennych. Na szczęście ten stan rzeczy zaczyna się powoli zmieniać – i świetnie, bo także poza Szwecją istnieje bogate i warte uwagi życie prozy kryminalnej. Nazwiska i tytuły mógłbym mnożyć bez końca, ale tym razem skoncentruję uwagę na Finlandii. Oczywiście, Leena Lehtolainen… Ale oprócz niej jest jeszcze pisarz zdecydowanie lepszy, choć wciąż w Polsce niedoceniany, czyli Matti Rönkä. Dlaczego tak poważam prozę autora Mężczyzny o twarzy mordercy? Fiński pisarz umiejętnie splótł nawiązania do klasyki gatunku z własnymi – niebanalnymi, dodam – patentami. Udało mu się też uniknąć typowego dla pisarzy z Północy gadulstwa: historie, z którymi przychodzi do czytelnika są zwarte, dynamiczne i zaskakujące, co nie przeszkadza mu w twórczy sposób rozwijać wzorca kryminału społeczno-obyczajowego, typowego dla tych okolic Europy.

         Odniesienia do klasyki widoczne są przede wszystkim w kreacji głównego bohatera cyklu powieściowego Rönki; Viktor Kärppä to postać rodem z czarnego kryminału – były komandos i szpieg, sympatyczny, pokomplikowany twardziel, który woli rozwiązywać problemy raczej rozumem niż pięścią, „mężczyzna o twarzy mordercy” w wieku średnim, czasami melancholijny, czasami cyniczny, nieodmiennie zaś prezentujący cięty język i specyficzne poczucie humoru (dialogi w powieściach Rönki są wprost wyborne). Urodził się w Związku Radzieckim w rodzinie o fińskich korzeniach, potem przeniósł się do Finlandii. Rdzenni Finowie traktują takich ruskich Finów z niechęcią, by nie rzec – z pogardą. Takie ustawienie głównego bohatera pozwala autorowi na opisywanie pokomplikowanych relacji między dwoma narodami, które z racji historycznych zaszłości, nie darzą się – oględnie mówiąc – przyjaźnią.

         Czym zajmuje się Kärppä? Trudno jest w krótkich żołnierskich słowach odpowiedzieć na to pytanie. Ma kilka legalnie działających firemek, na przykład w branży budowlanej, ale też kręci podejrzane biznesy, starając się nie rzucać w oczy fińskiej policji. Związany jest trudną przyjaźnią z ekscentrycznym fińskim policjantem Korhonenem, ma kontakty z rosyjską mafią. Z racji swoich znajomości występuje w roli kogoś w rodzaju rozjemcy, albo człowieka do zadań specjalnych wtedy, gdy pojawiają się problemy na linii Finowie-Rosjanie. Nie zawsze z własnej woli…

           Rönkä pisze kryminały dosyć specyficzne, co wyraźnie widoczne jest w Dobrym bracie, złym bracie (to druga po Mężczyźnie o twarzy mordercy część cyklu). Początek powieści jest typowy – pojawia się trup młodego mężczyzny, który przedawkował narkotyki. Ponieważ zmarły miał rosyjskie korzenie, Korhonen zwraca się do Viktora o pomoc w sprawie. Pojawiają się kolejne trupy, wszystko wskazuje na to, że na rynku pojawił się nowy, niebezpieczny narkotyk. I nowy jego dystrybutor. Nie podoba się to ani fińskiej policji, ani rosyjskiej mafii, kontrolującej narkotykowy biznes. Tyle tylko że wątek śledztwa w sprawie zgonów zostaje szybko przez Rönkę porzucony. Pisarz skupia uwagę na działaniach Viktora, który próbuje namierzyć nowy gang narkotykowy. Właściwie – jest do tego zmuszony. Z jednej strony, naciska na niego Korhonen, z drugiej – próbuje chronić rodzinę swojego kumpla (Kärppä to człowiek z zasadami). Poza tym zdaje sobie sprawę, że zamieszanie w narkotykowym światku może źle się odbić na jego własnych interesach.

         Jak zwykle u Rönki zakończenie jest zaskakujące. Do tego w Dobrym bracie, złym bracie poznajemy też bardziej emocjonalną stronę bohatera. Więcej nie zdradzę… Wyborny, po prostu wyborny kryminał.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nowy konkurs - z Rowickim!

poniedziałek, 26 września 2011 12:26

 

Wraz z Wydawnictwem Oficynka ogłaszamy konkurs, w którym do wygrania jest 1 egzemplarz książki Piotra Rowickiego Fatum.

Pytanie konkursowe -

Czy akcja pomieszczonych w książce opowiadań rozgrywa sie w

a) Gdyni,

b) Sopocie,

c) Gdańsku?

Odpowiedzi proszę wysyłać na adres: ostiaczy1@wp.pl

Rozwiązanie konkursu nastąpi 3 października.

Zapraszam do udziału w konkursie i życzę powodzenia w losowaniu nagrody!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Piotr Rowicki, Fatum

piątek, 23 września 2011 14:19

 

Zbrodnie małe, zbrodnie duże i zbrodnie dziwaczne

 

Piotr Rowicki, Fatum, Wydawnictwo Oficynka, Gdańsk 2011, s. 231.

 

         Piotr Rowicki to już nawet nie pisarz, ale istna pisarska manufaktura, sądząc z imponującej ilości książek, które autor Śmierci w Królestwie Bożym wydał w ostatnich latach. Już wolę nawet nie myśleć, co ma jeszcze w szufladzie… I nie, nie piszę tego złośliwie, bo pisarstwo Rowickiego całkiem nieźle się broni , prawdopodobnie dlatego że autor stosuje „płodozmian”, pisząc książki dla dzieci, powieści historyczne i mniej lub bardziej kryminalne. A do tego wciąż nie brakuje mu pomysłów, co potwierdził w wydanym właśnie zbiorze opowiadań kryminalnych z dawnym Gdańskiem w tle.

         Na marginesie, tomy opowiadań rodzimych „kryminalistów” to stosunkowa rzadkość, co wynika po części z niechęci wydawców, którzy wciąż zdecydowanie wolą stawiać na powieści, po części zaś z faktu, że wbrew pozorom dobre opowiadanie trudno jest napisać, bo wszelkie niedoróbki są w małej formie prozatorskiej widoczne jak na dłoni.  

         Rowicki nie należy do wybitnych opowiadaczy, w powieściach miewa problemy z precyzyjnym poprowadzeniem fabuły. Jest za to prawdziwym specem od kreowania postaci. W opowiadaniach pomieszczonych w Fatum udało się pisarzowi – o to w krótszych formach łatwiej – uniknąć fabularnych pułapek, a postaci zaś… No cóż, jedna lepsza od drugiej. Kogo tam nie ma?! Kupiec, medyk, Jan Heweliusz, uczeń gimnazjum, kuchcik, a nawet Czerwony Kapturek… Cała galeria rozmaitych, intrygujących, czasami komicznych, to znowu tragicznych postaci. Wszystkie one uwikłane są w sprawy zbrodni różnego kalibru: poważnych, krwawych, czasami wręcz makabrycznych (na przykład ugotowana w zupie głowa ofiary z zamykającego tom tekstu Zupa z konia), to znowu przypadkowych bądź całkiem dziwacznych (jak morderstwo będące wynikiem polowania na… wampiry w Królowej Nocy). Jednak wszystkie kryminalne historie z książki Rowickiego nieodmiennie ukazywane są w tonacji śmieszno-groteskowej. Autor zdecydowanie postawił na – postmodernistyczną z ducha – zabawę w pisanie kryminalnych makabresek, igranie nawiązaniami do historii i literatury, mnożenie komicznych konceptów (jak chociażby w przypadku „przepisywania” na opak bajki o Czerwonym Kapturku, w którym złymi, oj bardzo złymi, postaciami jest dzieweczka i jej babcia, dobry jest zaś mężczyzna o nazwisku Wolf). Rowicki – jak sądzę – bawił się świetnie przy pisaniu tych tekstów i chciał, żeby spory ubaw mieli też czytelnicy. Bez dwóch zdań: osiągnął swój cel.   

 


Podziel się
oceń
1
1

komentarze (0) | dodaj komentarz

Rozwiązanie konkursu z Wagnerem

wtorek, 20 września 2011 16:48

 

Książkę Wagnera wygrała Pani Ewelina Augustyniak. Gratuluję!


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

środa, 24 maja 2017

Licznik odwiedzin:  108 596  

Robert Ostaszewski

ur. 1972 r., pisarz, krytyk literacki; ostatnio opublikował, wraz z Violettą Sajkiewicz, powieść kryminalną "Sierpniowe kumaki" (2012). Mieszka w Krakowie.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 108596

Lubię to