Bloog Wirtualna Polska
Są 1 234 932 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Tomasz Piątek "Magdalena"

poniedziałek, 25 sierpnia 2014 11:47

Magdalena_Piatek.jpg

Czas wielkiego zamiąchu

 

Tomasz Piątek, Magdalena, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2014, s. 206.

 

(...) Na podstawowym poziome Magdalena jest opowieścią, ani pierwszą, ani pewnie ostatnią w polskiej prozie współczesnej, o początkowych latach kształtowania się III RP. O czasach rozchwiania wszelkich zasad i struktur, o latach wielkich nadziei. I nie mniejszych rozczarowań. Kluczowa dla takiego odczytania tekstu jest postać tytułowa, osiemnastoletniej dziewczyny, zmuszonej do opuszczenia domu dziecka, która nie ma środków na życie i pomysłu, co ze sobą zrobić. Ma za to talent, pisze wiersze, komponuje piosenki i nieźle śpiewa. Rafał postanawia zrobić z niej gwiazdę estrady, co dzięki umiejętnościom menadżerskim nabytym we Francji i znajomościom w kraju udaje mu się błyskawicznie. Tyle tylko że po pierwszym, zakończonym spektakularnym sukcesem koncercie Magdalena umiera po przedawkowaniu narkotyków. Przedstawiając dziewczynę jednemu z przyjaciół, Rafał znamiennie się przejęzycza: „Magda jest Polską. Znaczy Polką”. Krótka, dramatyczna historia Magdaleny symbolizuje losy Polski po roku 1989 – początkowy entuzjazm, wynikający z zachłyśnięcia się wolnością, z kolejnymi latami wygasał, wytłumiany przez kolejne problemy i afery. Wolna, demokratyczna III RP nie dla wszystkich okazała się spodziewanym rajem. (...)

 

Całość tekstu jest dostępna na stronie Instytutu Książki - http://www.instytutksiazki.pl/ksiazka-tygodnia,aktualnosci,31647,magdalena.html


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Pierre Lemaitre "Ofiara"

środa, 20 sierpnia 2014 10:07

Lemaitre.jpg

Mały stróż prawa

 

Pierre Lemaitre, Ofiara, przekł. Joanna Polachowska, MUZA SA, Warszawa 2014, s. 351.

 

         Wciąż jeszcze są znawcy i smakosze literatury, którzy pozostają przy zdaniu, że kryminały, będąc prozą gatunkową, nie są w stanie osiągnąć poziomu „prawdziwej literatury”. Cokolwiek teraz znaczy to pojęcie… Im wszystkim polecam lekturę Ofiary Francuza Pierre’a Lemaitre’a, ostatniej części trylogii z inspektorem Verhoevenem, jednej z najlepszych powieści jakie pojawiły się u nas w ostatnich miesiącach.

         Oczywiście, jest w tej książce pełnokrwista (nawet bardzo) intryga z licznymi twistami, dzięki którym aż do ostatniej kropki nie wiadomo, kto jest tak do końca zły, a kto dobry, kto prawo łamie, a kto go strzeże. A wszystko zaczyna się od napadu na jubilera, w którym zostaje brutalnie pobita zakładniczka. To kobieta, którą Verhoeven kocha, dlatego robi wszystko, by – wbrew policyjnym zasadom – dostać tę sprawę i ją rozwikłać. Choć nie będzie to łatwe i przyniesie inspektorowi wiele rozczarowań.

         Już dla samej postaci głównego bohatera warto przeczytać tę powieść. Verhoeven jest niewielkiego wzrostu (ledwie metr czterdzieści pięć), ale ma serce, sposób bycia i skuteczność Napoleona. Świetnie rysuje, posiada niebywałą wiedzę z rozmaitych dziedzin, a do tego jest człowiekiem wrażliwym i bardzo emocjonalnym. Mocno trzyma się też prywatnego katalogu zasad, niczym bohaterowie klasycznych kryminałów noir. Ofiara rozwija się wokół tematu poświęcenia. Czy w imię ratowania bliskich z rozmaitych opresji można łamać prawo i zasady współżycia społecznego? Czy Verhoven, który dla ukochanej poświęcił swoją karierę w policji i właściwie całą przyszłość, postąpił słusznie? Lemaitre w powieści dotyka kwestii ponowoczesnego rozchwiania wartości, płynności zasad. Czy w otaczającym nas świecie „twarde” pojęcia dobra i zła mają jeszcze jakikolwiek sens, czy dobro i zło nie stały się jedynie wypadkową przypadku i okoliczności? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć sobie Verhoeven. Czy znalazł odpowiedź? To musi rozstrzygnąć każdy z czytelników.

 

(Rozszerzona wersja tekstu, który ukazał się w tygodniku "Polityka".)


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jean-Luc Bannalec "Śmierć w Pont-Aven"

sobota, 16 sierpnia 2014 9:30

Banalec.jpg

Zwykły gliniarz w niezwykłym miasteczku

 

Jean-Luc Bannalec, Śmierć w Pont-Aven, przekł. Elżbieta Kalinowska, Czarne, Wołowiec 2014, s. 303.

 

         Jest w tej powieści, jakżeby inaczej, trup (a nawet, jak się okazuje z czasem, dwa), zadźgany nożem leciwy hotelarz znaleziony w restauracji własnego hotelu. Jest gliniarz po lekkich przejściach, Georges Dupin, zesłany, za krnąbrność wobec przełożonych i politycznych notabli, z Paryża na głęboką bretońską prowincję. Są przyjemne okoliczności lokalnej przyrody i obyczajów opisywane przez autora z wyraźną pasją i fascynacją. Jest w końcu tytułowa mieścina, niezwykle urokliwa, znana przede wszystkim z kolonii malarzy z Paulem Gauguinem na czele, którzy pomieszkiwali tam i malowali pod koniec XIX wieku. Jaki ze złożenia tych elementów powstał kryminał? Rzekłbym, że nieco staroświecki i zachowawczy, niczym niedzielny schabowy z ziemniakami i kapustą. Choć nie tak jak to danie ciężkostrawny.

         Jean-Luc Bannalec to pseudonim pisarza, o którym wiadomo ledwie tyle, że pomieszkuje zarówno w Niemczech, jak i we Francji. Jego debiutancki kryminał napisany został po niemiecku, choć bliżej mu do angielskiej klasyki gatunku spod znaku Agathy Christie. W Śmierci w Pont-Aven wykorzystany został schemat „kryminału zamkniętego pokoju” – w tym przypadku „pokojem” jest niewielka społeczność bretońskiego miasteczka pilnie strzeżąca swoich tajemnic. Podczas prowadzonego przez Dupina śledztwa okazuje się, że nieomal każdy z przesłuchiwanych kluczy, kłamie, kierowany dziwnie pojmowanym poczuciem moralności, wstydem czy chęcią ukrycia mniej lub bardziej mrocznych żądz. Wszyscy zdają się być podejrzani, każdy miał motyw popełnienia zbrodni. Policjant z trudem przedziera się przez plątaninę kłamstw i przemilczeń, tym bardziej że wciąż, mimo iż mieszka w Bretanii od kilku lat, traktowany jest jako obcy.

         Właśnie, główny bohater… Dupina chyba najtrafniej charakteryzuje słowo: zwykły. Wprawdzie miał w przeszłości problemy w pracy, nie najlepiej też układało mu się z kobietami, ale daleko mu do pokaleczonych przez życie, psychicznie splątanych bohaterów kryminałów. Nie ma żadnych nałogów, poza notorycznym nadużywaniem kawy. Jest przy tym zadziwiająco grzeczny i uprzejmy, wciąż kogoś za coś przeprasza, jego przesłuchania bardziej przypominają sesje terapeutyczne niźli rozmowy policjanta ze świadkami i podejrzanymi. Przez to wszystko postać Dupina wydaje mi się nazbyt nijaka, mdła.

         W powieści Bannaleca jest całkiem zmyśla intryga kryminalna, opisana – by tak rzec – kulturalnym stylem pozbawionym wulgaryzmów i brutalności. Są opisy uroków Bretanii, może momentami nazbyt „przewodnikowe”. W ogóle cała książka ma pewien czar, jak już nadmieniałem, nieco staroświeckiej stylizacji. Na mnie to niespecjalnie działa. Ale debiut Bannaleca można przeczytać bez zbytniego lekturowego stresu.

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Marcin Wroński „Haiti”

poniedziałek, 11 sierpnia 2014 11:09

wronski_haiti.jpg

Szkapa – znaczy kłopoty

 

Marcin Wroński, Haiti, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2014, s. 349.

 

(...) Wroński świetnie opanował reguły gatunku i finezyjnie posługuje się nimi. W powieściach autora Kina Venus intrygi kryminalne są zawsze dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, ciekawe i zaskakujące. Jednak, moim zdaniem, wyjątkowa wartość tej prozy zasadza się na czymś jeszcze (co niektórzy badacze nazywają naddatkiem w kryminale): wplataniu w intrygi wątków historycznych, pietyzmie w malowaniu obrazu przedwojennego Lublina i dystansie (obecnym przede wszystkim w warstwie stylistycznej). Te wszystkie elementy znaleźć można w Haiti, choć nie w każdym przypadku są one na tym samym poziomie co w Pogromie….

 

Całość tekstu jest dostępna na stronie Instytutu Książki - http://www.instytutksiazki.pl/ksiazka-tygodnia,aktualnosci,31616,haiti.html


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

piątek, 24 marca 2017

Licznik odwiedzin:  104 154  

Robert Ostaszewski

ur. 1972 r., pisarz, krytyk literacki; ostatnio opublikował, wraz z Violettą Sajkiewicz, powieść kryminalną "Sierpniowe kumaki" (2012). Mieszka w Krakowie.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 104154

Lubię to