Bloog Wirtualna Polska
Są 1 234 932 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ian Rankin "Święci Biblii Cienia"

czwartek, 30 czerwca 2016 19:21

Rankin.jpgNiegdysiejsze śniegi

 

Ian Rankin, Święci Biblii Cienia, przekł. Lech. Z. Żołędziowski, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2016, s. 445.

 

         Co tu kryć, pisarstwo Iana Rankina polubiłem od pierwszych przeczytanych zdań, akapitów, stron, więcej nawet, prozę tę wręcz pokochałem. Nie pamiętam, którą z książek Rankina wziąłem do rąk jako pierwszą, najprawdopodobniej były to Supełki i krzyżyki. Od tej pory nieodmiennie sięgam po każdą nową książkę autora Pożegnalnego bluesa, często zdarza mi się czytać tę samą powieść po dwa, trzy razy, a to w moim przypadku, jeśli chodzi o powieści kryminalne, prawdziwa rzadkość. Oczywiście, urzekł mnie u Rankina przede wszystkim nie lada jaki bohater, czyli policjant John Rebus, samotnik, który za dużo pali i zbyt wiele pije, typ krnąbrny, cyniczny, złośliwy, który potrafi zrazić do siebie każdego (prawie) – istna zmora przełożonych i zdecydowanej większości współpracowników. Ale przy tym mężczyzna skrywający w sobie – prawda, bardzo głęboko – pewną miękkość i nieoczywistą empatię. A do tego, oczywiście, świetny glina, który „jest jak bloodhound, który kiedy raz złapie trop, nie popuści”. Wykreować bohatera, który robi wszystko, by być antypatycznym, jest sztuką, bo łatwo w ten sposób stworzyć typa, którego czytelnicy z miejsca odrzucą – bo po cóż męczyć się z kimś tak ponurym i wrednym jak Rebus. Jednak Rankin po mistrzowsku cieniuje portret głównego bohatera, kreując – przynajmniej dla mnie – postać, jakiej próżno szukać w prozie kryminalnej. Zawsze też w podziw wprawiały mnie efektowne dialogi w książkach Rankina, które zdecydowanie ciągną całą tę prozę. I cóż, właściwie omówienie Świętych Biblii Cienia mógłbym, biorąc pod uwagę kontekst mojej niegasnącej fascynacji prozą Szkota, zamknąć frazą, że w tej powieści szkocki pisarz wciąż trzyma wysoki poziom. Jednak tak nie uczynię.

         Święci... należą do podgrupy powieści cyklu z Rebusem, w których bardzo ważna jest również postać Malcolma Foxa, policjanta z wydziału wewnętrznego (określanego jako „Skargi”). Akcja powieści toczy się dwutorowo. Studentka zostaje poszkodowana w wypadku samochodowym, w którym prawdopodobnie uczestniczył również syn szkockiego polityka. Po kilku dniach ów polityk zostaje znaleziony martwy we własnym domu. Rebus jest zdania, że te sprawy łączą się ze sobą, choć inni policjanci nie są o tym przekonani. Czy słusznie? Jednocześnie Fox zaczyna grzebać w starej, sprzed trzydziestu lat, sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym, którego sprawca, choć znany, nie został skazany. Sprawa ta bezpośrednio dotyczy Rebusa, ponieważ jako młody policjant należał do grupy śledczych z posterunku z Summerhall, którzy prowadzili dochodzenie w sprawie tego pobicia. Ci śledczy powołali do życia coś w rodzaju nieformalnego stowarzyszenia glin, połączonych braterstwem policyjnej krwi. Chcieli być samotnymi szeryfami, którzy zaprowadzają porządek „na dzielnicy”, niezbyt przejmując się prawem i policyjnymi regulaminami. Rebus zaczyna skomplikowaną grę z Foxem, ale w pewnym momencie będzie zmuszony wybrać: czy być lojalnym wobec starych kumpli, czy też poświęcić wszystko w imię prawdy.

         W Świętych... Rebus znajduje się w specyficznym momencie życia. Po krótkim epizodzie emerytalnym udało mu się wrócić do służby, ale przypłacił to znaczącym obniżeniem stopnia – jest teraz jedynie sierżantem detektywem i służy jako podwładny swojej dużo młodszej przyjaciółki (jednej z nielicznych) Siobahn Clarke. Niby ma przydział służbowy, niby oficjalnie uczestniczy w dochodzeniach, ale właściwie wciąż jest z boku. Ciągnie się za nim wątpliwa sława, mało kto chce z nim współpracować, a jeśli już, to ze sporą dozą nieufności. Po części Rebusowi to pasuje, bo nikt mu specjalnie nie patrzy na ręce, z drugiej jednak strony gnębią go frustracje, bo czuje się odsunięty od najważniejszych śledztw. Choć oczywiście nie odpuszcza - jak to „bloodhound”. Właściwie bohater Rankina tkwi w szczelinie pomiędzy starym i nowym; „starą” policją a „nową”, dawną Szkocją a tą w przededniu referendum w sprawie niepodległości. To wielce niewygodne umiejscowienie. Rebus zdaje sobie sprawę, że należy – jak to ujmuje jego młodsza koleżanka – „do tych gliniarzy, którzy podobno już nie istnieli – gatunku rzadkiego i zagrożonego wyginięciem”. Bohater jest pewien, że już się nie zmieni, więcej zmieniać się nie chce – nie stanie się policyjnym biurokratą, urzędującym za biurkiem, jak Fox. W pewnym stopniu jednak musi się dopasować do zmieniającej rzeczywistości, aby móc robić to, co jest sensem (może oprócz muzyki) jego życia, czyli ścigać zbójów. Wbrew wszystkim i wszystkiemu, czasami zawiązując bardzo niebezpieczne alianse.

         Pomijając całkiem zgrabnie poprowadzoną intrygę kryminalną, Święci... są dla mnie przede wszystkim powieścią o przemijaniu, które trapi, które jednak trzeba próbować oswoić, jeśli – paradoksalnie – chce się pozostać sobą. Ale też opowieścią o tym, co z mijającymi latami się traci a co zyskuje. W powieści znajdują się bardzo przejmujące, powtarzające się sceny, kiedy napędzana brawurowymi dialogami narracja nagle zwalnia, Rebus wraca do zaniedbanego mieszkania, nastawia płytę z ulubioną muzyką, siada w wysłużonym fotelu i pozwala swobodnie płynąć myślom. Czasami narrator ujawnia, o czym myśli policjant, czasami nie. Rebus myśli o szczegółach prowadzonych dochodzeń, wspomina „niegdysiejsze śniegi” policyjnej roboty. Ale pewnie też zastanawia się, kim był, jest i będzie. Właśnie – kim?

 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

piątek, 24 marca 2017

Licznik odwiedzin:  104 113  

Robert Ostaszewski

ur. 1972 r., pisarz, krytyk literacki; ostatnio opublikował, wraz z Violettą Sajkiewicz, powieść kryminalną "Sierpniowe kumaki" (2012). Mieszka w Krakowie.

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 104113

Lubię to