Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 148 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Krzysztof Kopka "Złoty pociąg"

piątek, 21 października 2016 9:44
Skocz do komentarzy

Kopka.jpgNiekonieczna

Krzysztof Kopka, Złoty pociąg. Komisja Morderstw, W.A.B., Warszawa 2016, s. 294.

    W ostatnich tygodniach pojawiło się na rynku kilka kryminałów czy sensacji, które są odpryskami produkcji filmowych/telewizyjnych. Cóż, nawet niespecjalnie się dziwię, że takie teksty powstają. Jest gotowy scenariusz, ustawieni bohaterowie i zakreślone - by tak rzec - pole opowieści, więc czemu, korzystając z tych gotowców, nie skrobnąć powieści. Może ktoś zachęcony obrazem filmowym/telewizyjnym sięgnie też po książkę, na okładce której jest (najczęściej) kadr z filmu/serialu. I wszystko pięknie, tyle tylko że w ten sposób powstają książki będące czymś w rodzaju promocyjnego gadżetu, dodatku. Inaczej rzecz ujmując - powieści niekonieczne. Jedną z nich jest Złoty pociąg Krzysztofa Kopki.
    Autor Złotego pociągu, między innymi pisarz, reżyser teatralny i scenarzysta, ma na koncie sporo ciekawych osiągnięć, między innymi współtworzył scenariusz bardzo zacnego filmu 80 milionów. Ostatnio był współautorem scenariusza serialu telewizyjnego Komisja Morderstw i to właśnie odpryskiem tej produkcji jest Złoty pociąg.
    Rzecz dzieje się współcześnie (nawet bardzo). Na ośrodek znajdujący się na Dolnym Śląsku, w którym zakwaterowano grupę uchodźców z Syrii, robią najazd nacjonaliści. Nie poprzestają na pohukiwaniu i skandowaniu koślawo rymowanych haseł - trzaskają szyby, wybucha pożar. W pożodze ginie starszy mężczyzna, palacz w kotłowni ośrodka. Sprawą zajmuje się trójka policjantów z Komisji Morderstw, czyli czegoś w rodzaju policyjnego Archiwum X. Odkrywają, że palacz został zamordowany i że był nim były esbek, który w ostatnich latach zajmował się bardzo intensywnie poszukiwaniem dzieł sztuki i skarbów zaginionych podczas II wojny światowej. Zaczyna się wielowątkowe śledztwo.
    Bez wątpienia Kopka ma pojęcie o pisaniu. Czyta się tę powieść gładko. Ciekawie ustawieni są główni bohaterowie, przede wszystkim inspektor Stasiński. Przez lata przebywał na misjach poza granicami kraju. Po powrocie do Polski nie za bardzo orientuje się w układach i układzikach rządzących policjach, w polskich realiach jest zagubiony niczym dziecko we mgle, a do tego działa niczym samotny kowboj, więc co chwila pakuje siebie i innych w kłopoty.
    Jednak w trakcie lektury Złotego pociągu zdecydowanie częściej czułem irytację niż satysfakcję. Kopka potraktował tę niezbyt obszerną powieść jak wór, do którego wrzucił, co się dało. Bo czegóż w tej powieści nie ma? Są problemy z uchodźcami i coraz groźniejszymi narodowcami i nacjonalistami. Są sprzedajni gliniarze. Są postkomunistyczni bonzowie, którzy grając teczkami i hakami, rządzą Wrocławiem wraz z przyległościami. Jest historia złotego pociągu spod Wałbrzycha i dzieł sztuki zagrabionych przez faszystów a potem zaginionych. Jest mała Syryjka, która musi zwiewać do lasy, by przeżyć, jest psychopata z manią wielkości. A do tego na dokładkę historia miłości, zdrady i zemsty. Dużo tego jak na jedną powieść. Kopka musiał się nieźle nagimnastykować, aby posplatać te wszystkie tematy i wątki, przez co zakończenie wygląda na mocno wysilone i - rzekłbym - mechaniczne, wedle zasady: pozamykajmy wszystkie wątki, nieważne z sensem czy bez.
    Drażniły mnie w powieści Kopki wtręty publicystyczne, licznie wplecione w narrację i wypowiedzi bohaterów komentarze do bieżących wydarzeń społeczno-politycznych. Mniejsza o ich wydźwięk, problem w tym, że w Złotym pociągu miały one zbyt luźny związek z intrygą, czyli inaczej rzecz ujmując - stanowiły jedynie zbędny ornament czy raczej słowną watę. A poza tym zazwyczaj nieznośnie szeleściły gazetowym papierem.
    Jak mi się zdaje, Kopka pisał swoją powieść szybko, co widać w tekście. Sporo jest w książce zbędnych powtórzeń i ewidentnych kiksów, których niestety nie wychwyciła redakcja. Podam jeden przykład. Na stronie 26 czytam: "Maciej spojrzał na GPS". Natomiast już na stronie 34 ten sam Maciej, czyli inspektor Stasiński, jadąc tego samego dnia tym samym samochodem już GPS-u nie ma, co więcej, pozwala sobie na żarciki w rodzaju: "GPS degraduje hipokampa".
    Pojawił się serial Komisja Morderstw, pojawiła się powieść Złoty pociąg. Można ją przeczytać bez specjalnego bólu w jeden wieczór. Przyznam jednak, że po tym jak dotarłem do ostatniej kropki tej książki, zadałem sobie pytanie: po co ja to właściwie czytałem?

Podziel się
oceń
2
1


środa, 16 sierpnia 2017

Licznik odwiedzin:  112 525  

Robert Ostaszewski

ur. 1972 r., pisarz, krytyk literacki; ostatnio opublikował, wraz z Violettą Sajkiewicz, powieść kryminalną "Sierpniowe kumaki" (2012). Mieszka w Krakowie.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 112525

Lubię to