Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 941 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Remigiusz Mróz "Kasacja"

czwartek, 10 grudnia 2015 16:15
Skocz do komentarzy

Mroz.jpgGadające papugi

 

Remigiusz Mróz, Kasacja, Czwarta Strona, Poznań 2015, ss. 494.

 

         Thriller prawniczy jest gatunkiem bardzo popularnym szczególnie w Stanach Zjednoczonych, czemu trudno się dziwić, bo obowiązujący tam system prawny powoduje, że sprawy sądowe często zamieniają się w fascynujące, pełne dynamiki spektakle (także medialne) i skomplikowane gry prawników. Ma swoich mistrzów, by wspomnieć choćby Johna Grishama. W Polsce po ten gatunek pisarze sięgają z rzadka. I znowu – żadna to nowina. Prawo, system sądowniczy, praktyka działania rodzimy sądów, w których sprawy ciągną się latami, nie sprzyjają tworzeniu intrygujących fabuł. Co nie zmienia faktu, że co jakiś czas któryś z naszych pisarzy bierze się za thriller prawniczy. I najczęściej nie osiąga przesadnego sukcesu. Kolejnym z nich jest Remigiusz Mróz, prawnik z wykształcenia, autor młody (rocznik 1987) i niezwykle płodny.

         Akcja Kasacji rozgrywa się współcześnie w Warszawie. Syn wpływowego biznesmena zostaje oskarżony o podwójne morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Sprawa od samego początku jest zagadkowa. Wszystko wskazuje na to, że oskarżony nie znał swoich ofiar, nie wiadomo, dlaczego przez dziesięć dni przebywał w swoim mieszkaniu z ich ciałami. Do tego mężczyzna odmawia jakiejkolwiek współpracy, nawet z własnym adwokatem, a właściwie adwokatką, Joanną Chyłką, pracującą w dużej kancelarii prawniczej, której pomaga młody aplikant Kordian Oryński. Chyłka podejrzewa, że jej klient jest niewinny, jednak z tajemniczych względów nie robi on nic, by uniknąć skazania i długoletniego więzienia.

         Powieść Mroza ma swoje plusy. Wątek tajemniczej zbrodni oparty został na interesującym pomyśle piętrowej gry zasłon i pozorów oraz zaskakującym twiście (nie mogę zdradzić więcej). Do tego autor wpisuje weń problemy skomplikowanych relacji między adwokatami a ich klientem, etyki adwokackiej, które tworzą ciekawe tło rozsnuwanej historii. Wart uwagi jest zawarty w Kasacji wątek pracy w korporacji. W odróżnieniu od większości pisarzy ukazujących w ponurych barwach korporacje jako zło wcielone, Mróz skupia uwagę na korporacyjnych absurdach i ich groteskowym wymiarze, nie unikając przy tym wspominania o patologiach dręczących korporacyjny światek (na przykład o problemach z narkotykami).

         Jednak w Kasacji jest też sporo wątpliwych i wyraźnie niedopracowanych rozwiązań. Mróz słabo radzi sobie z kreacjami i prowadzeniem głównych bohaterów powieści. Dwójka adwokatów ustawiona jest w kontrze. Joanna jest doświadczoną, uznaną prawniczką, piekielnie inteligentną, momentami złośliwą i bezczelną, która prowadzi samochód jak szatan i pałaszuje mięsiwo niczym drwal po pracy. Kordian jest spokojnym, układnym, nieco nijakim młodym mężczyzną z traumą z przeszłości. Właściwie od samego początku znajomości Joanna nie traktuje Kordiana jak podwładnego i ucznia w adwokackim fachu, lecz raczej jak kumpla. Jakoś to się nawet broni, skoro prawniczka należy do osób ekscentrycznych. Tyle tylko że bohaterowie niejako zastygają w wyjściowych pozach, oni sami i ich relacje, mimo kolejnych doświadczeń i zdarzeń zmieniają się wraz z rozwojem fabuły w stopniu bardzo nikłym. A już próby budowania między nimi emocjonalnych i uczuciowych napięć wychodzą Mrozowi bardzo blado. Autor Kasacji stara się zdynamizować i relacje między bohaterami, i fabułę w ogóle poprzez duże nasycenie tekstu dialogami. Ten sprawdzony w prozie gatunkowej i zwykle skuteczny sposób w tym przypadku nie zadziałał. Kolejne rozmowy bohaterów, w których namiętnie przerzucają się żarcikami i bon motami (często wysilonymi), sprawiają, że powieść w pewnych momentach grzęźnie w nieokiełznanym gadulstwie. Także próby podkręcania napięcia w powieści nie zawsze wychodzą Mrozowi najlepiej. Tak jest chociażby w przypadku spotkania Joanny i Kordiana z Siwowłosym, domniemanym szefem zorganizowanej grupy przestępczej (rozdział 3, podrozdziały 9-10). Koncept, aby dwójka prawników zdecydowała się jechać w nieznane miejsce, na dodatek bez jakiegokolwiek wsparcia, na spotkanie z bandytą, który omal nie przyczynił do śmierci Kordiana, jest naprawdę bardzo wydumany. I nie tłumaczy tego fakt, że Joanna wpadła na taki pomysł po „spożyciu”.

         W prozie Mroza widać pewien potencjał, ale raczej na przyszłość. Niekoniecznie bliską. Cóż, na polskiego Grishama przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Podziel się
oceń
2
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

czwartek, 21 września 2017

Licznik odwiedzin:  114 603  

Robert Ostaszewski

ur. 1972 r., pisarz, krytyk literacki; ostatnio opublikował, wraz z Violettą Sajkiewicz, powieść kryminalną "Sierpniowe kumaki" (2012). Mieszka w Krakowie.

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 114603

Lubię to